niedziela, 20 października 2019

Tura 15 Cz. 2

4. Rodzina Peszek (fatum) | Tura XV


Okazało się, że in vitro zadziałało! (czy jak to tam się nazywa między lesbijkami). Julia jest w ciąży! W tym samym czasie Gustaw został porwany przez kosmitów. Dopiero ranog o wypuścili ze statku. Nie miał czasu odpoczywać, musiał szybko lecieć do pracy.

Julia musiała się strasznie pilnować. Miała już ponad 40-stkę na kartku więc dbała o siebie jak tylko mogła. Warzywa, owoce, mięso delikatnie podsmażane... Ale tak miała ochotę na chili con carne.. Nie mogła sobie odpuścić.

Drugi trymestr zaczął się w trakcie czytania o ochrony przeciwpożarowej. Po przeczytaniu tej instrukcji wzięła się za szkic domu. Chciała mieć większy dom, zwłaszcza jak ma być dziecko + jej brat Gustaw. Remont zakończył się wieczorem tego samego dnia (oczywiście przy pomocy ekipy budowlanej). Kiedy już wszyscy mieli pójść spać Gucia zabolał brzuch oraz się powiększył. Co jest grane?

Nad ranem Julia zaczęła rodzić. Towarzyszyła jej Calista. Na świat przyszedł Gaweł - Ciemnoskórny chłopiec o brązowych włosach i brązowych oczach. Po porodzie była tak głodna, że dała Caliście do rąk malutkiego, żeby nakarmiła a sama poszła coś zjeść.

Rano, o godzinie 8 Gustawowi powiększył się brzuch. Wyglądał na ciążowy, ale facet w ciąży? Nigdy w życiu. Chociaż coraz częściej odczuwał "kolki" oraz skurcze brzucha. Pewnie za dużo ostatnio się obżera.

Wieczorem Gustaw czuł jak coś wypycha od środka, żeby dostać się na zewnątrz. Co to było? To tak straaasznie bolało. Zaraz nie wytrzyma. Nagle nad jego głową było zielonkawe coś... KOSMITA?! Jak? Kiedy?! Wtedy?! Boże... On nie chce być ojcem takiego czegoś! Ale mimo wszystko... To było takie słodkie stworzonko. Nazwał go Aretas. Aretas Fatum. Ciekawe.

Rano Gaweł miał urodziny. Pora było na zdmuchnięcie świeczek. Przyprowadziła go do ciasta Calista.




5. Rodzina Bąbel | Tury zakończone


6. Rodzina Bajka | Tura XV


Pomiędzy młodym małżeństwem zaczęło się coś psuć. Katarzyna coraz bardziej się kłóciła z Jasiem. O wszystko się roznosiło - o opiekę nad Teodorem, o jedzenie, o pieniądze... A propo dziecka, dziadkowie słysząc to próbowali jak najbardziej odwrócić jego uwagę od tych ostrych wymiany zdań.

Po 3 latach już nie obchodziło Kasi czy ona krzyczy na Jasia przy Teodorze czy nie. Jaś się martwił o swojego synka. On to wszystko słyszy jak jego matka o byle co się kłóci. Powiedział dość! Musiał z nią wziąć rozwód! I jego matka suszyła mu głowę ile jeszcze tego wytrzyma, do tego ojciec również mówił, że szkoda dzieciństwa Teodora. Musiał.. Po prostu musiał... Była bardzo zdziwiona, że to zrobił. Ale jak to?! Kasia robiła to wszystko dla nich! Oboje to bolało, ale Jaś dłużej by tego nie zniósł psychicznie. Z bólem cała rodzina Bajek kazała Kasi się wynosić. Chciała wziąć Teodora ze sobą, ale nikt nie pozwolił.

Trzeba było wyremontować dom. Poprosili o to Julię Peszek, najsłynniejszą architekturzystkę w całym Kaczym Sadzie. Pomogła trochę rozszerzyć mieszkanie.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz