środa, 18 grudnia 2019

Setny Wpis!


Hejka!

Chciałabym wam serdecznie podziękować, że jesteście tyle tutaj ze mną, że czytacie moje wypociny. Nigdy, przenigdy mój blog nie miał aż tylu wpisów... Może dlatego, że nigdy mi nie przyszedł pomysł, żeby pisać o czymś, o czym ja kocham robić od małego dzieciaka? Jest 1200+ wyświetleń! Nie spodziewałam się takiej liczby. Pierwszy wpis pojawił się 23-ego września 2019 r., a dzisiaj 18-ego grudnia dodaje 100 wpis. Aż się w oku kręci łezka. Jeszcze raz dziękuje!

wtorek, 17 grudnia 2019

Tura 17 - Cz. 5 (ostatnia)

17. Rodzina ŻEBERKO | Tura IV

Hubert miał urodziny, lecz wszyscy dosyć późno wstali i nie udało im się wcześniej przygotować tortu. Na całe szczęście Barbara wcześnie kończyła pracę niż synek szkołę więc mogła zrobić ciasto i wbić do niego świeczki. Zaraz jak Hubert przyjechał zdmuchnął je, stając się nastolatkiem. Wybrał "ścieżkę" popularności.

Wieczorem Barbara i Paweł wzięli szybki ślub w salonie.


18. Rodzina BĄBELKI | Tura I

Do rodziny Bąbelki należy Aaron Bertino oraz Dagmara Bąbel. Kupili mały domek rodzinny na ul. leśnej 1. W środku była w miarę umeblowana kuchnia, w łazience było to co najważniejsze, w dwóch sypialniach były łóżka i salon udało im się urządzić po swojemu. Resztę wiedzieli, że sobie sami muszą dorobić. Aaron się za bardzo nie rozgościł w domu bo musiał lecieć do roboty. Daga przywitała gości, którzy chcieli ją przywitać w sąsiedztwie (pomimo, że Kaczy Sad jest mały i każdy powinien się ze sobą znać xD). Przyszedł Rogus Cymbergaj, Xavery Embargo i Calista Farciarz.

Wieczorem następnego dnia Dagmara zaprosiła Manuela. Chciała przygotować dla niego romantyczną kolację (niestety ze starszym kuzynem na karku) i może przeżyć swój pierwszy raz? Ale najpierw niech przyjdzie. Rano także się zabawili. Byli w sobie zakochali, ale jednak Daga wiedziała, że na Manuelu nie chce skończyć. Ciekawe jak to byłoby uprawiać bara-bara z robotem... Nie zdążyli zjeść razem śniadanie, gdyż każdy z domowników musiał uciekać do pracy.


sobota, 14 grudnia 2019

Tura 17 - Cz. 4

13. Rodzina BĄBLE | Tury zakończone

14. Rodzina BĄBELEK | Tura IX

Informacja: Między Agatą a Klarą jest 4 dni/lata różnicy więc tę turę rozegram bez najmłodszej członkini. Dopiero w turze 10 (a w Kaczym Sadzie 18) zawita do rodzinnego domu.

Melisa tak bardzo się ucieszyła z powrotu najstarszej córki. Była z niej taka dumna! Nieważne, że ona przyjechała po północy i kobieta była zmęczona po pracy, musiała przywitać i zrobić jej ulubione danie. Absolwentka zaczęła opowiadać dokładniej co się działo na studiach (hej, przecież nie miała czasu dzwonić do mamy!). Jej marzenie o otworzeniu galerii stawało się jeszcze bardziej realniejsze niż jak było dzieckiem - miała pieniądze ze stypendium, które uzbierała przez te 4 lata. Jej matka poszła spać, a ona pełna wigoru zaczęła malować kolejne obrazy. Studia nauczyły ją nie spać całą noc i czuć się wypoczętym dlatego miała siłe, żeby posprzątać po wczorajszej kolacji z mamą i zrobić śniadanie. Klara nie mogła pozwolić, żeby matka ją utrzymywała (chociaż nalegała) i zabrała się za szukanie pracy. Zaczynała następnego dnia o godzinie 10. Już na start dostała 4 poziom kariery, a po powrocie z niej dostała awans! Super!



15. Rodzina BĄBELKA | Tura IX

Róża i Józef jeździli do pracy, aby móc awansować na wyższe szczeble kariery. Mężczyzna musiał się nauczyć logiki więc wieczorami przesiadywał przy teleskopie. Kornel rozwijał swoje umiejętności, żeby móc mieć więcej stypendiów.



16. Rodzina ŹDZIEBEŁEK | Tura VIII

Rano Michalina zadzwoniła do dyrektora, żeby go zaprosić na godzinę 17:00 na kolację. Może się uda, żeby jej dzieci poszły do prywatnej szkoły? Specjalnie na tę okazję wzięła urlop (hej, przez całe życie pracowało i jej się uzbierało aż 11 dni wolnego!). Maciej miał dzisiaj wolne więc mógł się skupić na potrawie. Właśnie się zastanawiał czy zrobić może deser czy obiad. Będzie to taki podwieczorek więc może jednak ciasto? Ciasto Czekoladowe brzmiało bardzo dobrze. Niestety Maciej wywołał tym deserem pożar. Miał opanowane ochronę przeciwpożarową więc próbował ugasić, ale przyjechał strażak. O dziwo, ciasto było całe. O godzinie 16 każdy się szykował na przyjazd dyrektora. Kiedy wszyscy byli gotowi akurat przyjechał dyrektor. Michalina przywitała, a Maciej rozłożył dla każdego ciasto. Wszyscy zasiedli do stołu. Głowa rodziny oprowadził dyrektora po całym domu. Pokazał najpierw salon, potem kuchnie, górny salon i pokoje dzieci. Nikt nie wiedział, że dzień wcześniej był remont salonu. Tyle wystarczyło, żeby dzieci dostały się do szkoły prywatnej.

W sobotę Maurycy pojechał do pasażu w Kaczym Sadzie. Wcześniej jednak zmienił ubrania i fryzurę. Może się uda znaleźć jakąś atrakcyjną, piękną, mądrą i chcącą założyć rodzinę dziewczynę? Ale najpierw musi sobie kupić komórkę. Potem poznał Jolantę Kostur. Miał z nią jedną kreskę chemii. Była ostatnia w rankingu chemii. Po południu chłopak wrócił do domu.

Maurycemu najbardziej podobała się Anna Melon. Na początku nie zwracał na nią uwagi w szkole, ale coś go popchnęło, żeby ją zaprosić do domu. Kiedy bliżej ją poznał okazało się, że jest mega mega piękna! Nie przeszkadzało chłopakowi, że jest zima. Musiał jej pokazać altankę. Na początku rozmawiali, a potem zaprosił ją do tańca klasycznego. Zamarzli na tyle, że poszli do jego pokoju, a tam... odbył się ich pierwszy pocałunek i stali się stałą sympatią.


czwartek, 12 grudnia 2019

Tura 17 - STUDIA

Do Agaty Bąbel dołączyła jej najlepsza (ale o 2 lata młodsza) przyjaciółka, Tytania. Bardzo się z tego faktu ucieszyła, że wybrała ten sam akademik żeby mogły być razem! Była taka kochana, lecz jak zobaczyła jej ubiór pomyślała skąd ona wytrzasnęła te szmaty? Po objęciu jej wysłała ją do swojej szafy, żeby mogła na razie zmienić ubrania bo Agata nie mogła na to patrzeć. Tytania wiedziała, że Agata wiedziała jak się ubrać pomimo biedy więc ucieszyła się z tego faktu, lecz po zobaczeniu ubrań zrzedła jej mina. Nie było nic ciekawego... nie, wróć! Może to nie było najlepsze ubranie, ale zawsze coś. Ubrała więc zieloną sukienkę. Potem udała się do łazienki, żeby się mocniej umalować, ale jej małe usta za bardzo na to nie pozwalały. Potem pokręciła włosy. Teraz to była zupełnie inna kosmitka niż była! Obie usiadły do salonu i zaczęły rozmawiać o tym i o tamtym. Umówiły się na wieczorny wypad do sklepu z ciuchami. Kiedy Agata poszła na wykłady, kosmitka mogła na spokojnie poszukać na komputerze kierunku związanego z medycyną. Może estetyczną? A może zostanie lekarzem sądowym? Tak dużo wyboru, a tak mało czasu. Właśnie! Miała zadzwonić do mamy! Odebrał ojciec, Rufus. Porozmawiała z nim, opisała akademik, opowiedziała co będzie robić wieczorem. Rufus bardzo się ucieszył, że jego jedynaczka nie będzie sama.

Wreszcie nastała dwudziesta. Tytania zamówiła taksówkę kiedy Agata brała prysznic. Przyjechała dosyć szybko. Już w parę minut dojechały do sklepu przy ulicy Uniwersyteckiej. Od razu  zabrały się za mierzenie ciuszków. Nie mogły uwierzyć, że wybrały ten sam schemat ubrania, ale inny kolor. Śmiały się z tego. Po godzinie wybierania ubrań nareszcie Tytania ruszyła do kasy, a potem poszła się przebrać. Na koniec wypadku poszły się napić kawy. Wróciły padnięte z zakupów.

Agata zakończyła semestr zdobywając ocenę 4+, a Tytania taką samo. Drugi semestr, a koniec roku Agata zakończyła oceną 5+, a Tytania oceną 4-. Blondynka tak bardzo się ucieszyła, że pocałowała Tomasza Bajarza, dobrego przyjaciela, ale chyba i teraz chłopaka. Agata zakończyła przedostatnie półrocze (4+), a Tytania dopiero była na pół metku (5-). Simce zostało ostatni egzamin końcowy więc musiała teraz się solidnie do tego przyłożyć! Wpierw nauka charyzmy. Potem kolacja i praca semestralna. Pisała aż do czwartej nad ranem, poszła spać bardzo zmęczona. Dopiero wstała w samo południe i jeszcze zabrała się za zadanie z uczelni.

Nareszcie nadszedł ten długo oczekiwany egzamin kończący całe studia. Agata specjalnie się ubrała w wizytowy strój i ruszyła w strone uczelni. Zakończyła ze średnią 4,7. Teraz tylko czekać na Tytanie, żeby się z nią pożegnać i trzeba będzie wracać do rodzinnego domku.

Kosmitka została sama. Zapragnęło jej się dołączyć do bractwa studenckiego! Najpierw zadzwoniła do członków bractwa Tri-Frum. Wydawało jej się, że będą faceci, a tu się okazuje, że wszyscy to były kobiety. Ciekawe.Musiała się zaprzyjaźnić z 4 - DJ, Moniką, Sarą i Otylią. Zdążyła przed wykładami się dogadać z DJ, była fajną koleżanką. Po nich zadzwoniła do Agaty, a potem ponownie do bractwa. Teraz chciała porozmawiać z Moniką. Z nią to złapała bardzo idealny kontakt (w przeciwieństwie do DJ, gdzie musiała się trochę pomęczyć, żeby znaleźć wspólny język). Otylia i Sara wymagały najmniej. Przed 23 się udało! Dołączyła do upragnionego bractwa! Po zakończeniu egzaminu chciała zobaczyć jak to jest w nim uczestniczyć, ale musiała się skupiać, żeby miała dobre oceny. Niestety za bardzo nie zdążyła się nauczyć na egzamin i skończyła z oceną 4-.

Tytania zdecydowała się przenieść do siedziby bractwa. Okazało się, że jest w Nowej Politechnice. Nie wiedziała, że z dziewczyn są takie imprezowiczki, mimo wszystko Tytanie udało się nauczyć na kolejny egzamin. 5+ to była świetna ocena! Wspólne posiłki w tak wielkim gronie dziewczyn to było coś niespotykanego. Nikt ją nie wyzywał od ufoków czy innych dziwadeł. Jest inna, jest kosmitką i to szanowały. Tytania pierwszy raz (i chyba ostatni) urządziła przyjęcie w togach. Ciekawe co się tam robi. Musiała zaprosić conajmniej 8 osób, było 7 chłopców i w tym Agata Bąbel, jej najlepsza przyjaciółka. Może to też będzie dobra okazja, żeby przeżyć swoje pierwsze bara-bara? W jej oko wpadł Damazy Kwak. Niestety nie dawał się tak łatwo. Ech. Dopiero co zaczęli się dogadywać a przyjęcie się skończyło. Tytania miała przedostatnie egzaminy i się udało uzyskać stypendium dziekańskie. Został jej ostatnie półrocze. W nim chciała drugi i po raz ostatni urządzić przyjęcie w togach. Spróbowała uwieść na nowo Damazego. Raz się dał, raz się nie dał i Tytania sama nie wiedziała co robić. Tak bardzo się na nim skupiała, że olała innych gości i przyjęcie stało się katastrofą. Zaraz po zakończeniu Tytania musiała ruszyć na zakończenie studiów. Jej średnia oceń ze wszystkich półroczy wyszło 4,6. Gratulacje! Kosmitka mogła wrócić do domu z dyplomem w ręku.


wtorek, 10 grudnia 2019

Tura 17 - Cz. 3

10. Rodzina PRZYPADEK| Tura XIII

Państwo młodzi wrócili do domu (i do teściowej). Zasiedli razem do stołu i zaczęli opowiadać jak to było cudownie na wakacjach. Jednak byli na tyle zmęczeni podróżą, że poszli do własnej sypialni.

Rano Łucja miała poranne mdłości. Może też się czym zatruła? Tak sobie wmawiała, ale nie latała aż tak często jak Czarek. Może takie lekkie zatrucie? Odpoczęli na miesiącu miodowym więc trzeba było ruszać do pracy. Szkoda, było tak fajnie. Łucja zrobiła test ciążowy, gdyż ją to mocno niepokoiło. Okazało się, że jest w ciąży. Nieee! Ona nie chciała być mamą! Czarek był fajnym chłopakiem, cudownym kochankiem, ale żeby zakładać rodzinę?! Za wcześnie... Jeszcze była w połowie drogi na szczyt kariery. Teraz dzieciak wszystko zepsuje. Musiała się komuś wygadać. Wiedziała kim jest ojciec dziecka, ale do głowy przyszedł jej pomysł, żeby zadzwonić do Jarka, do teścia. Na początku rozmawiała z nim o usunięciu, ale przekonywał ją, że to głupi pomysł (mówi to osoba, która zostawiła samotną matkę z synem). Pojechała do pracy, żeby zająć czymś innym głowę. Wróciła do domu jak wszyscy spali.

Łucja nie mogła zasnąć więc wstała nad ranem. Okazało się, że Czarek również wstał (wcześniej od niej), żeby przyszykować śniadanie dla ich dwójki. To właśnie przy stole dowiedział się, że zostanie ojcem. Był przeszczęśliwy! Po jedzeniu szybko poleciał do komputera, żeby poszukać mebli dla dziecka! Jak  zobaczył śliczne łóżeczka od razu zamówił. Nie mógł się doczekać składania, ale musiał jechać do pracy. Jako komendant policji nie mógł się spóźnić. Nikt nie wiedział, że tego dnia karta pracy pozwoli mu awansować na Superbohatera! Dzięki temu dostał platynową aspirację do końca swojego życia. Akurat o dwunastej przyjechały meble, które poszedł składać. Czarek był taki przeszczęśliwy! Łucja chciała się położyć, ale poczuła skurcze. Nikt nie przewidział, że na świat przyjdą bliźniaki, a raczej bliźniaczki. Blondwłosa dziewczynka o zielonych oczach oraz brązowowłosa dziewczynka o brązowych oczach. Blondynkę nazwali Kaja, a brunetce nadali imię Felicja. Wieczorem zasiedli z przyjacielem Czarka, Cyprianem do kolacji.

Następnego dnia bliźniaczki miały urodziły. Po zdmuchnięciu świeczek młode musiały się trochę przespać. Miały ciężką noc. Po powrocie Czarka z pracy zaczęła się nauka - Łucja nauczyła Felicje mówić, a Czarek chodzić Kaje.


11. Rodzina BĄBEL | Tura XII


Na samym wstępie napisze, że rodzina numer 11 Bąbel oraz rodzina numer 13 - Bąble została ze sobą połączona. Specjalnie dla nich powstał wielki, starczy dom. Dwie rodziny musiały sprzedać własne domy, żeby w nim zamieszkać ( żeby nikt nie poczuł się urażony).

Jakub dziwnie się czuł pośród starszych. Niedawno jego mama miała urodziny, wujek, tata, a wiedział, że oni byli najstarsi z rodzeństwa Bąbel. Nie znał niestety babci ani dziadka. Każdy w tym nowym domu miał sypialnie - Eliza z Radkiem, Arek z Adelajdą, ciocia Dorota.. No i został Wujek Janek, z którym... ech... musiał dzielić pokój bo Julia Peszek nie wiedziała jak zagospodarować piąty pokój. I tak nie miał długo tutaj pobyć. Może pójdzie do kuzyna Aarona? Albo do siostry? Siostra odpada. Właśnie została matką bliźniaczek, a na dodatek teściowa. A propo wujka Janka, poszedł zamówić lokaja, żeby przychodził, gotował, sprzątał, pilnował ogródka, a Elizie marzyło się pójść na emeryturę. Będzie codziennie zarabiała 839$. To nic. Mieli oszczędności i to całkiem spore żeby się przejmowała takimi drobnymi pieniążkami. Widziała, że pani architekt stworzyła im szklarnie. Może będzie się opiekować roślinami? (Jak dwie inne rodziny). Adelajda przygotowała dla całej rodziny śniadanie. Jakuba niestety już nie było - pojechał do pracy. Po jedzeniu Eliza poszła nawozić ziemie na uprawy. Umiała jedynie posadzić pomidory i tak zrobiła.

Bardzo trudno jest opisać każdą osobę, która zajmuje się sobą - pracują (prócz Elizy), rozmawiają, gotują posiłki, chodzą do łazienki i tym podobne. Na razie tylko trzy osoby zapragnęły mieć zwierzaka, pomimo, że Dagmara ze starego domu zabrała rzeczy dla kota. Kobieta długo się nie zastanawiała. Chwyciła za telefon i zadzwoniła do schroniska. Zakupiła najdroższego kota - samiczkę (rasową?). Nazwała ją Emira. Koszt czworonoga wynosił około 2 tys. to nic dla tej rodziny, jak w funduszach siedziało około 85 tys, a całe mieszkanie kosztowało 200 tys. Dzięki kartom pracy ich dochód się podwyższył o kolejne 80 tys (2 x 40 tys). Radosław awansował na burmistrza i zaraz po tym poszedł na emeryturę, żeby dalszą "karierę" przejął jego syn - Jakub. Na następny dzień rano to Janek zadzwonił do swojej pracy i poinformował, że także idzie na emeryturę.

Radek długo nie pożył na emeryturze. Wieczorem pożegnał się ze światem żywych.



niedziela, 8 grudnia 2019

Informacja 3

Hejka!

Bardzo się cieszę, że coraz więcej osób zagląda na mojego bloga. Nawet nie wiecie jak moje serce się raduje widząc ponad tysiąc wyświetleń! Pewnie zastanawialiście się czemu 7-ego grudnia nie było wpisu dotyczącego mojej rodziny w Sims 4; chciałabym wam powiedzieć (napisać), że prawie dotarliśmy do mojej finalnej rozgrywki. Właśnie, prawie. Moje 8 pokolenie się rozmnożyło, ale uznałam, że najlepiej byłoby wam pokazać 9 pokolenie gdy będzie w wieku nastoletnim. Niestety życie realne zajmuje mi sporo czasu (sprawy rodzinne, zbliżające się urodziny, zbliżające się święta, sprawy prywatne, a także praca) co odbija mi się na rozgrywce w Sims 2 czy w Sims 4.

Tak jak kiedyś was informowałam, tamten grafik z dodawaniem wpisów będzie tak długo aż dojdziemy do ostatecznej rozgrywki z Sims 4. Także to uczyniłam więc ponownie jest zmiana grafiku:

  • Każdy Wtorek - Rozgrywka z Sims 2
  • Każdy Czwartek - Rozgrywka z Sims 2
  • Każda Sobota - Rozgrywka z Sims 2
  • Co druga Niedziela* - Rozgrywka z innych gier 


Jak widzicie powyżej, prawie wróciliśmy do całkowitej rozgrywki z Sims 2, ale pomyślałam, że fajnie by było gdybyście wiedzieli, że gram także w inne gry. 

!.Grafik zaczyna obowiązywać już od 10 grudnia.!





* Co druga Niedziela ; 
W grudniu 2019 będą dwa wpisy (15 grudzień i 29 grudzień),
W styczniu 2020 będą dwa wpisy (12 stycznia i 26 stycznia),
Więcej grafiku nie dodaje, gdyż przez ten czas 9 pokolenie może mi się postarzeć do wieku nastoletniego bądź całkowicie będzie dorosłe (i pójdą na studia!).

piątek, 6 grudnia 2019

Tura 17 - Tura wakacyjna PRZYPADKÓW

Po zarejestrowaniu się w hotelu para młoda ruszyła do swojego pokoju. Wystarczyło, że zobaczyli łóżko, żeby nabrała ich ochota na małe-co-nieco. Po zakończonej rundcie Czarek spojrzał przez okno. Zauważył, że pada. Super... Miał nadzieje, że się zmieni pogoda. Nie chcieli cały czas siedzieć w pokoju hotelowym. Musiał zadzwonić przez telefon do obsługi, żeby zamówić jedzenie. Łucja była zadowolona, choć w głębi duszy czuła, że nie pociągnie długo w małżeństwie. Zjedli, obejrzeli film i dopiero jak się ściemniło, przestało padać. Niestety, nie chcieli wieczorem ruszać na targ więc usnęli, żeby w sam świt pojechać zwiedzać wyspę Twikki.

Ruszyli najpierw do wioski Owocowo. Śmieszna nazwa. Łucja spodziewała się coś lepszego niż tylko targ z owocami egzotycznymi. Przynajmniej było stoisko z jedzeniem. Ale najpierw musieli "oficjalnie" uznać wypad jako randkę. Po egzotycznym śniadaniu ruszyli dalej. " Molo na plaży Twikki " brzmiał interesująco. Było stoisko z ubraniami więc Łucja szybko pobiegła, żeby coś kupić, a Czarek na spokojnie poszedł kupić jakieś pamiątki. Przymierzalnia było ciekawym miejscem na zaspokojenie swoich erotycznych potrzeb. Po małych przygodach ruszyli na plażę, która była zaraz za sklepem. Czarek ulepił zamek z piasku, a Łucja postanowiła się opalać. Długo jednak nie leżała, gdyż uwagę przykuł jej tancerz ognia. Był taki przystojny. Czarek poczuł się zazdrosny dlatego postanowił się tego tańca nauczyć. Łucja w nagrodę za naukę zabawiła się z mężem w hamaku. Te małżeństwo nie było takie złe...  Było już późno więc wrócili do hotelu.

Rano jak się wyspali pojechali na pierwsze dwie wycieczki - najpierw " łódź ze szklanym dnem ". Mając problemy z dziurawą łodzią wszyscy zakleili ją gumą do życia, niestety ławica szprotek wyjadły co spowodowało, że wszyscy wrócili w paskudnym humorze. Oby para młoda miała jeszcze siły na drugą wycieczke. Komfort im na to nie pozwalał. Po południu się udało. " Przelot helikopterem" brzmiał cudownie. Niestety głupia pszczoła zniszczyła to wszystko. Cały rój wleciał, żeby się zemścić. Ech... W ostatni dzień mają pecha. Oby w miejscowej restauracji potrawy nie były zatrute. Niestety Czarek wykrakał. Na sam koniec się zatruł czymś. Czarek ich wymeldowywał, kiedy Łucja zmieniła fryzurę.


środa, 4 grudnia 2019

Dalsze życie Davida

Imię i nazwisko : David Ember 
Rodzice:  Patricia Talla + Morgyn Ember
Kolor włosów: Blond 
Kolor Oczu: Brązowe
Aspiracja życiowa: Miłośnik natury
Kariera: Ekolog -> Opiekun lasu w Windenburgu (samozatrudnienie)
Cechy: Porywczy, Uwielbia naturę, Śmiały
Żona: Malwina Ember (Fiołek)
Rasa: Czarodziej (Wątłe korzenie magiczne)
Śmierć: Żyje

David od dziecka bardzo dba o naturę i wszystko co z nią związane. Bardzo mu się podoba w Granitowych Kaskadach i dzięki samotnemu pustelnikowi zaczął uczyć się zielarstwa. Za pomocą magii może powielać owady, które są mu potrzebne do mikstur. Od zawsze marzył o synie.

Żona
Imię i nazwisko : Malwina Fiołek 
Rodzice:  Jagoda Fiołek + Wojciech Fiołek
Kolor włosów: Blond 
Kolor Oczu: Brązowe
Aspiracja życiowa: Dowcipniś
Kariera: Artystka Sceniczna
Cechy: Śmiała, Uwielbia Naturę, Żarłok
Mąż: David Ember
Rasa: Człowiek
Śmierć: Żyje

Pierwszy syn
Imię i nazwisko : Aleksander Ember 
Rodzice:  Malwina Ember + David Ember
Wiek:Nastolatek
Kolor włosów: Blond 
Kolor Oczu: Brązowe
Aspiracja życiowa: Czarowanie i Czarnoksięstwo
Kariera: Pracownik Fast Foodów / Trójkowy Uczeń Liceum
Cechy:Znawca sztuki, Szalony
Żona: --
Rasa: Czarodziej
Śmierć: Żyje

Drugi Syn
Imię i nazwisko : Oscar Ember 
Rodzice:  Malwina Ember + David Ember
Wiek:Nastolatek
Kolor włosów: Blond 
Kolor Oczu: Brązowe
Aspiracja życiowa: Wybitny Malarz
Kariera: Trójkowy Uczeń Liceum
Cechy:Ponury, Aktywny
Żona/Mąż: --
Rasa: Czarodziej
Śmierć: Żyje

wtorek, 3 grudnia 2019

Tura 17 - Cz. 2

6. Rodzina BAJKA | Tura XVII

Ciężko było ogarnąć 7-osobową rodzinę. Artur nigdy nie przypuszczał, że po śmierci rodziców dowie się jak kochać i być kochanym przez własne dzieci. Teraz także wiedział jak to jest obdarować miłością swoje wnuki. Chciał przygotować dla całej rodziny jakiś deser - Naleśniki Flambirowane. Niestety w trakcie podpalania ich, sam się podpalił. Tylko Małgosia usłyszała krzyki ojca. Nie wiedziała jak posługiwać się gaśnicą, ale na (nie)szczęście przyjechała straż. Zgasiła Artura. Po tym wszystkim dobrze się czuł więc postanowił ponownie przygotować naleśniki. Bardzo mu na tym zależało. Udało się! Stół był prawie pełen. Kacper był jeszcze za malutki, żeby przy nim siedzieć.

Następnego dnia najmłodszy członek rodziny miał urodziny. Pora było zdmuchnąć świeczki i zobaczyć jak będzie wyglądał. Był... Był blondynem! Jakim cudem? Nieważne. Był ślicznym dzieckiem (ładniejszym od Teodora, ale to Teodor był bardziej specyficzny). Już na samo dzień dobry Artur chciał go nauczyć chodzić. Niestety Kacper szybko stał się senny i niania go położyła do łóżka. Po drzemce Jaś spróbował go nauczyć korzystania z nocnika. Nikt nie zauważył, że ostatnio Teodor chodził spięty i zmęczony. Mdlał na podłodze, a każdy zajmował się jego przyrodnim bratem. Tak nie mogło być! Ciekawe czy zauważą różnicę w jego fryzurze... Poszedł pogadać z dziadkiem. Rozmawiał z nim jak dawniej, ale nic poza tym. Reszta domowników już spała o 8 wieczorem. Nikt też rano nie przyszykował śniadania. Teodor poszedł głodny do szkoły. W domu wszyscy się opiekowali Kacper i pomagali mu się nauczyć najważniejszy rzeczy. Nikt nie pamiętał o urodzinach czarnowłosego chłopca.



7. Rodzina STUPAJKA | Tura XVII

Wanda i Waldemar chcieli zrobić niespodziankę dla Weroniki dlatego ją wysłali do szkoły (pomimo, że prosiła, że chce zostać w domu). Nikt się nie ugiął. A to wszystko dlatego, że ta dziewczynka miała urodziny. Mama Wanda specjalnie wzięła na ten dzień wolne, żeby mogła wszystko przyszykować. Oby balony nie pękły przed przyjęciem, które miało się odbyć godzinę zanim przyjedzie Werka. Kiedy wybiła godzina 14 Wanda złapała za telefon i poddzwoniła do kilku simów. Po paru minutach przyszli. Wiedząc, że jeszcze nie ma jubilatki postanowili pójść potańczyć na górze. Nie musieli długo na nią czekać. Stała się nastolatką, która marzy o bogactwie. Kolejną niespodzianką, jaką jej przyszykowali rodzice było to, że w garderobie miała trochę nowych ciuchów. Przyjęcie było dobre, ale mogłoby być lepsze.

Rano to Wannesa zdmuchnęła świeczki. Każda z dziewczynek pierwszy raz gdzieś szła - Wanessa do podstawówki, a Weronika do liceum. Zanim to się wydarzyło Filip chciał coś oznajmić całej rodzinie. Przyszykował więc śniadanie. Powiedział, że jest gejem. Nastolatce się to nie spodobało, że jej wujek woli facetów. Wanda widząc to spróbowała uspokoić Weronikę, ale one też się pokłóciły. Niestety zdmuchnęcie świeczek przez Wannese odbyło się w nerwowej atmosferze. Weronika na złość rodzinie zaprosiła po szkole kolegę - Teodora Bajkę. Zaczęła flirtować z nim na ich oczach. Poszli niedługo później do jej pokoju. Nie był najprzystojniejszym chłopakiem, ale chciała mieć już z głowy pierwszy pocałunek.



8. Rodzina CYMBERGAJ | Tury Zakończone

9. Rodzina STUDENCIAKI | Tury Zakończone