Zanim Klara się obejrzała musiała już iść na egzamin końcowy pierwszej połówki pierwszego semestru. Dostała czwórkę. Dobra ocena, nie za wysoka, nie za niska. Kiedy miała chwilę malowała jakieś obrazy z motywem Dragon Ball. Miała nadzieje kiedyś je sprzedawać w swojej galerii.
Wieczorem po wykładach udała się do klubu studenckiego. Może kogoś tam fajnego pozna oprócz Herberta? Nie na nim konczy się świat. Zamówiła w barze mieszanego drinka na odwagę. Potem ruszyła na "podbój" znajomych. Adela, Honorata, Tobiasz, Piotr. Prawie sami rudzi simowie. Nigdy nie spotkała w Kaczym Sadzie rudą osobę oprócz Zuzi Stupajki. Spojrzała na zegarek. Miała dwie godziny do egzaminu końcowego semestru. Było tutaj tak fajnie, że z tej parceli poszła. Ponowna czwórka ją zadowolała. Dzięki temu, że trochę zagrała na gitarze zarobiła pieniążki (+ dalsze stypendia z ocen).
Trzeci egzamin czyli pierwszy w drugim semestrze zdała na 4-. Troszeczkę gorzej, bardzo odrobinkę, ale musi się z tym pilnować. Kolejne 600$ do kieszeni. Kiedy namalowała kolejny z rzędu malowidło postanowiła zasiąść do pracy semestralnej. Cztery godziny starczyły na to. Mogła więc zadzwonić do Herberta i go zaprosić do akademika. Spojrzenie w oczy sprawiły, że całował ją po ręku a raczej po kurtce. Zimnej jak nie powiem co, ale to zrobił. Zima była sroga aż jej się trzęsły ręce. Kiedy Herbert poprosił ją, żeby dała ogrzać ta go uderzyła w dłoń. Zaczęli się bawić w łapki. Rozmowa musiała się szybko skończyć. Czwarty egzamin na nią czekał. Pełna czwórka była super! Teraz tylko czekała aż przyjedzie jej siostra na studia.


