" 40 lat minęło jak jeden dzień "
czyli lecimy z turą 10 * 4 dni.
9. Rodzina STUDENCIAKI | Tury Zakończone.
10. Rodzina PRZYPADEK | Tura WAKACYJNA
No tak, wakacje! Na start wycieczka, żeby obserwować ptaki. Kiedy mieli okazję zobaczyć różopiórka postanowili pokierować się słuchem. Okazało się, że to była zachrypnięta wiewiórka. Szkoda. Może byłaby szansa... Po powrocie Amelia przygotowała coś na grillu wysyłając syna na plac zabaw.
Czarek poszedł wcześnie spać, miał dopiero 10 lat. A mamuśka postanowiła wykorzystać ten czas w dużej wannie, by móc poznać nowe przyjaciółki - Andżelikę i Andrzeja Piegus. Tak, Andrzej to dziewczyna. Po chwili dołączyła się Karolina Dzwonek. Późnym wieczorem Amelia poszła spać.
Rano pojechali najpierw na Rynek w Trzech Jeziorach. Amelia zajęła się zakupami - najpierw biżuteria, potem pamiątki; każdego rodzaju, żeby znalazło się jedno w sypialni mamy, a drugi w pokoju syna. A propo Czarka, znalazł sobie nowego przyjaciela, Pafnucego Króla. Ostrzegła ich, żeby za daleko się nie oddalali. Oby ją posłuchał bo chciała kupić parę ubrań. Zbliżało się po południe więc trzeba było zahaczyć o coś do jedzenia. Po jedzeniu zauważyli, ze górale tańczyli ich rodowy taniec dlatego postanowili się dołączyć. Następna parcela: Pole Tartaku!
Mama z synem spróbowali siły w bieganiu na belce. Za każdym razem młody wpadał do wody... Amelia, daj mu chociaż raz wygrać. Niestety nie. Następną rzeczą było rzucanie siekierą. To było niebezpieczne dla dzieci dlatego tylko sama kobieta rzucała. Wieczorem wrócili do hotelu.
Pojechali do ośrodka wypoczynkowego " Gładki Kamień ". Było tam gorące źrodła, sauna oraz masaż. Postanowili skorzystać ze wszystkiego. Musieli jednak szybko wrócić. Młodego prawdopodobnie złapało choróbsko bo co chwilę chciał spać.
Amelia na jeszcze jedną wycieczkę pozwoliła Czarkowi. Na ścieżkę Natury. Dzięki temu znaleźli mapę do tajnej parceli! Trzeba tam zajechać! W ukrytej norze zauważyli domek. Czarek niepewnie szedł za Amelią. Z domku wyszła WIELKA STOPA o imieniu Albin. Spędzili z nim trochę czasu, a potem wrócili do hotelu. Spakowali się i rano wrócili do Kaczego Sadu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz