Wpis z 12.09.2019;
14. Rodzina BĄBELEK | Tura III (3)
Melisa dostała od swojej byłej szwagierki różne rzeczy dla dzieci, a także "pomoc" w rodzaju krawieckich rzeczy, które mogła sprzedać. Zostawiła sobie po jednej rzeczy. Melisa nie miała pieniędzy na niańkę dlatego musiała z urlopu brać, a na dodatek Agata stała się małym dzieckiem, a rano Klara stała się dzieckiem. Przynajmniej będzie mogła się zaopiekować młodszą siostrą.
Niestety, jak wspominałam, jeśli nie było stać ją na opiekunkę to także na meble dla Klary. Przykro mi, będziesz spała z mamą. Na razie, jak się wszystko ułoży. Melisa nie dawała rady - ogarniać dom, nauczyć Agatę wszystkiego co mogła i do tego jeszcze pobawić się z Klarą. Kuchnia była usyfiona, ale co mogła poradzić ?
15. Rodzina BĄBELKA | Tura III (3)
Róża nadal jak tylko mogła pomagała swojej szwagierce (to nic, że byłej). Podarowała jej wystarczającą ilość simoleonów, żeby mogła opłacić rachunki z poprzedniego miesiąca, z tego oraz z następnego. Melisa nie mogła w to uwierzyć. Przynajmniej nie będzie miała komornika na głowie!
Rano Róża oraz Józef postanowili nareszcie wziąć ślub. To już była ta pora, ten czas. Wzięli do samochodu, by móc pojechać do nowo otwartej parceli - Parku ślubnego, by tam przysiąść sobie miłość na wieki. Było ciepło, na dodatek słoneczko grzało a para młoda pod łukiem złożyła sobie przysięgę małżeńską. Na tą uroczystość była rodzina Ździebełko, rodzina Bąbel (Melisa) oraz inni randomowi ludzie z pracy/z miasta. A propo przypadkowych simów, jeden z nich podszedł do szampana by wznieść toast za zdrowie pary młodej! Po zjedzeniu uroczystego obiadu, Róża i Józef zatańczyli swój pierwszy taniec. Było to takie romantyczne...
W nocy wrócili do domu, gdzie odbyli miłą zabawę w szafie garderobianej.
Józefowi zamarzył się ptak, którego sobie kupił w ramach prezentu małżeńskiego.
16. Rodzina ŹDZIEBEŁEK | Tura II (2)
Zbliżał się ranek, a w myślach Michaliny zrodził się pomysł, żeby zaadoptować psa! Po krótkiej rozmowie z Maciejem (oraz pocałunku) dziewczyna złapała za telefon, żeby zadzwonić do schroniska. Uzgodnili, że z chęcią przygarną jakiegoś szczeniaczka. Godzinę później przyjechała osoba, która się tym zajmuje. Przywiozła im psa płci męskiej. Od razu Michalina się w nim zakochała. Nazwała go Izaak. Maciej nie miał nic przeciwko. Niestety to był młody pies więc trzeba było go wiele nauczyć - gdzie się znajduję miska oraz to, żeby nie szczał na podłodze. Trochę to potrwa... Na pewno.
Następnego dnia Maciej coś zadecydował. Nie powiedział tego Michalinie, żeby zrobić jej niespodziankę. Wieczorem, kiedy oboje wrócili z pracy zaprosił ją na przedmieście. Zamówili taksówkę i pojechali do słynnego bistra lat 50-tych. Tam już był zarezerwowany dla nich stolik. Kelner nalał im do kieliszków szampana, by mogli wznieść toast. Ale za co? A za to, że mieszkali razem. W trakcie jedzenia chłopak nareszcie się odważył i wysunął do Michaliny pudełko. W środku był pierścionek zaręczynowy. Była taka szczęśliwa, że powiedziała tak! Poszli świętować do budki fotograficznej gdzie, hyhy się zabawili.
Chłopak znalazł numer do swojej byłej dziewczyny. Tak dawno się nie widzieli, od czasu studiów. Michalina była w pracy, on miał dzisiaj wolne więc zaprosił Wandę do siebie. Nie była jeszcze w jego nowym domu. Ciekawe czy znajdą jeszcze są na tych samych falach. Na początku nie mogli się porozumieć... Może Wanda nadal ma łaskotki? Okazało się, że tak! Ona tak słodko się śmiała... Ciekawe czy również miała taką gładką skórę jak kiedyś. Nie wiedział, że Wanda odebrała to jako flirt. Weszli do środka, gdzie chłopak upiekł ciasto, żeby mogli zjeść coś słodkiego do kawy. Wanda pobawiła się trochę z Izaakiem. Zachowywali się przez chwilę jakby nigdy się nie rozstali. Pod wieczór wróciła Michalina z pracy. Kiedy zobaczyła byłą kochankę swojego narzeczonego od razu ją wyprosiła, a z Maciejem się pokłóciła. Nie życzyła sobie, żeby ktoś tutaj się kręcił (zwłaszcza, jak zrobiła się zazdrosna).



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz