poniedziałek, 23 września 2019

Tura 1 Cz. 2

3. Rodzina ANTONIM | Tura 1
Klarę nie interesowały przyziemne rzeczy - nie gotowała, nie sprzątała, tylko oglądała telewizję bądź "wyłapywała" nowych chłopaków w okolicy domu. Raz zaprosiła do siebie Filipa Zupkę (Jeśli pomyliłam chłopa to mój błąd, gdyż piszę w następnym dniu od grania). Ksenia poczuła z nim większą chemię niż z Rufusem, a Klara nie potrafiła się z nim dogadać. Nie bo nie. Uważał ją za typową blondynkę.

Ksenia bardzo lubiła spędzać czas z młodym tatusiem (poprzedni post). Nie przeszkadzało jej to, a wręcz przeciwnie - pokazał, że naprawdę istnieją kosmici. Jednak musiała go zapraszać kiedy Klary nie było w domu, ta to by wyszła w bieliźnie bez krępacji i afiszowała się przy nim.

Atmosfera między siostrami robiła się coraz gorsza. Ksenia wstawała rano gotowała dla siebie i siostry, sprzątała i szła do pracy nie dostawając awansu, a Klara? Kiedy nie było nic w lodówce podjadała chipsy, oglądała nowo zakupiony telewizor i zdobywała od tak awanse. (Naprawdę O_O) Siostry bliźniaczki się pokłóciły. No jak tak może być? Tutaj jedna się stara i nic, a druga olewa i jest wyżej w karierze od swojej siostry.

Chcąc się uspokoić od kłótni Ksenia zaprosiła do siebie Filipa. Niewinny flircik nikomu nie zaszkodził... Nie wiadomo czy można było to nazwać flircikiem, chociaż chłopakowi się podobało...
4. Rodzina FATUM | Tura 1
Rozalia nadal przeżywała żałobę po mężu, tylko po którym? Z każdym chciała się zestarzeć, wychowywać razem wnuczki, a została sama z trójką dzieci. Każde potrzebowało trochę uwagi od matki, chociaż najwięcej rodzynek w rodzinie, Gucio. Poprosiła najstarszą córkę o zajęcie się nim, kiedy po zrobieniu śniadania poszła rzucać piłkę z Julią.

Amelia wiedziała, że musi pomóc mamie. Była najstarsza i najbardziej rozumiała jak jej mamie jest ciężko. Mały dom, trójka dzieci. Chyba ona nie będzie chciała zakładać rodziny.. Po co jej takie cierpienie?

Matka położyła Gucia na po południową drzemkę, najstarsza córka przyrządziła dla gości spaghetti, a młoda Julka się czymś zajęła. Była sama... Mogła opłakiwać swój nieszczęsny los... Szybko się zebrała słysząc jak Amelia woła wszystkich na obiad. Pozbierała się i przyszła. Było nawet fajnie...

Najstarszej zaczynało to być nie na rękę - matka z depresją, bez pracy, rachunki przychodzą, Gucia trzeba było wychować, Julka prosiła się co chwila o uwagę. Było ciężko, naprawdę. Rozalia często spała, robiła śniadania, obiad, coś się chwilę pobawiła z Guciem i to tyle. Potem zamykała się w pokoju. A tu trzeba było odrobić lekcję, pomóc siostrze również w odrobieniu lekcji. Jednak miała nadzieję, że po urodzinach Gucia mama się pozbiera i pójdzie do pracy... Oby...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz