wtorek, 24 września 2019

Tura 1 Cz. 3 (Ostatnia)

5. Rodzina BĄBEL | Tura 1
Ta rodzina to jazda bez trzymanki. Dobrusia i Krzysztof chcieli wychować całą rozbrykaną czwórkę na porządnych ludzi, chociaż trzecia ciąża z bliźniakami to utrudnia. Wszędzie było pełno Dorotki, Janek gdzie mógł w domu to skakał na skakance pomimo upomnień ojca. Arek zawziął się na bycie kulturystą dlatego jak tylko mógł, całe dnie spędzał na sprzęcie do ćwiczeń, a Dorotka, przynajmniej ona od początku wiedziała czego chciała - zapragnęła być dziennikarką. Postanowiła już teraz rozwijać się w tym kierunku.

Dni bardzo szybko mijały. Co chwilę każdy narzekał na brak rozgrywki pomimo dużo oglądania rzeźb oraz obrazów w domu. Krzysztof zapragnął wszystkie dzieci nauczyć "czytać", ale to było bardzo trudne. Temu się to nie podobało, tamtemu to, trzeci był głodny, a jeszcze następny musiał do łazienki. Do tego jeszcze się zepsuł telewizor, który był rozrywką dla rodziny. Jednym słowem MASAKRA.

Dobrusia wiedziała, że nie może się przemęczać dlatego gdy rodziny nie było w domu zajmowała się szyciem. To ją chociaż uspokojało od tych wszystkich krzyków, pisków i nie wiadomo czego jeszcze.

Zaraz po wyjściu męża do pracy zaczęła rodzić pośród swoich starszych latorośli. Na świat pierwszy przyszedł Tomek Bąbel, a po chwili jego siostra bliźniaczka Róża Bąbel.

6. Rodzina BAJKA | Tura 1

No cóż... Nie za ciekawa rodzinka. Dwoje staruszków wychowujący wnuka... Tutaj trzeba było się wykazać kreatywnością i... umiejętnym czytaniem. Postanowiłam dla pani Stasi urządzić ogródek, żeby mogła hodować pomidorsy. Dopiero później przeczytałam, że Ludomirowi marzy się sklep z zabawkami. Niestety już było już posadzone więc trzeba czekać aż to podrośnie.

7. Rodzina NIEZGUŁA | Tura 1
Domek był dość niechlujny i to mi się podobało! Taka odskocznia od schludnych, zadbanych domków. Wszędzie jakiś brud, ściany posiadały plamy. Do tego duży zwierzak o imieniu Misia. Brakowało jednak Zuzi kogoś, kto by mógł ją poprowadzić przez życie i pomóc ułożyć to i owo. W pracy w jej oko padł Robert, starszy stopniem policjant. Było widać, że robiła do niego maślane oczka.

Pewnego dnia odważyła go zaprosić do siebie. Do tego czegoś co nazywała domem. Chociaż po zdobyciu awansu zmieniła panele w przedpokoju, kafelki w kuchni oraz zdążyła zmienić kolor ścian. Zagrali partyjkę szachów i nie spalając kuchni, przygotowała dla nich posiłek. Spędzili dość miło czas, uświadomiając sobie, że mają bardzo dobrą (na 2) chemię.
8. Rodzina WSPÓŁLOKATORZY | Tura 1

Do tej pory ciekawi mnie jak Robert i Wojtek się poznali. Jednak niech to będzie słodką tajemnicą. Każdy był zupełnie inny i nikt nikomu nie wchodził w drogę. Robert mógł rozwijać kondycję, żeby spełnić marzenie o byciu superbohaterem! A Wojtek był takim geekiem. Kiedy miał siłę majsterkował przy swojej fabryce robotów, a kiedy nie siadał przed telewizorem i grał w swoją ulubioną grę.

Jednak rachunki rosły, a Robert nie potrafił utrzymywać siebie i Wojtka. Postawił mu ulimatum - Niech się weźmie do roboty albo się wyprowadza. Chłopakowi było tutaj dobrze, nie miał suszenia głowy od mamusi więc musiał wreszcie znaleźć pracę. Okazało się, że istnieje kariera idealna pasująca do jego hobby - Bycie Graczem!

Robert postanowił zaprosić Zuzię do siebie oraz jej psa, Misię. Wiedziała, że dziewczyna nigdzie się nie ruszy bez swojego czworonoga więc szybko musiał załatwić jakąś miskę z karmą, żeby pokazać, że mu na niej zależy.
KONIEC TURY 1

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz